8 kwi 2017

Pastelowa sypialnia.


      Witajcie Kochani, po kolejnej niestety nieco dłuższej przerwie.
Przyznaję się, tęskniłam już za Wami. Troszkę działo się w moim życiu.  Zaczynając od dłuższych wakacji z najbliższymi, później zakupowy szał wrześniowy, aż po magiczny czas, kiedy...,
ale tą niespodzianką pochwalę się z Wami na koniec.
Jak możecie się domyślać po tytule postu, nasza sypialnia przeszła małą metamorfozę.
Ściany zmieniły kolor i ta tapeta.... można się w niej zakochać. Wybór tapety nie był łatwy, przy tej ilości wzorów i kolorów, naprawdę można oszaleć. A jak to na mnie przystało milion pomysłów na godzinę. Wybór troszkę trwał, ale efekt końcowy wynagrodził mi godziny chodzenia po Galeriach handlowych i wertowania setek katalogów. Początkowo myślałam o szarościach, ale wydawały mi się troszkę smutne, dlatego postanowiłam nadać wnętrzu trochę lekkości.
Zobaczcie same....





















Nie wiem, czy zauważyłyście, ale oczywiście na zmianie koloru ścian nie mogło się skończyć.
Dlatego też postanowiłam odmienić biurko i fotel. Wiele mebli odnawiałam, ale z tym oto biurkiem nie było łatwo.  Pomijając kuchenny kredens, który był moim najbardziej pracochłonnym meblem.
  No i teraz mogę się Wam moje Drogie pochwalić.
W grudniu zostałam babcią!
Mikuś jest najcudowniejszy:)




Dobrej nocki Wam życzę i kolorowych snów.
Kaśka.










3 cze 2016

Ona oczarowała mnie...

      Kochani, wracam do Was po dłuższej przerwie.
Wychowanie czterech maluszków zajęło mi wiele czasu, ale nie o tym dziś będę pisała.
Pewnie zastanawiacie się,  co mnie tak oczarowało.  Otóż moi drodzy,  mowa dziś będzie
o porcelanie Green Gate. Jest ona moją ulubioną marką.
Cieszy się, coraz większą popularnością w naszym kraju. Zachwyca wzornictwem i elegancją.
Czasem mam nawet wrażenie, że kawa w filiżance Green Gate smakuje zdecydowanie lepiej.
Uwielbiam jej motywy kwiatowe i pastelową tonację.
Największe wrażenie zrobiły na mnie trzy kolekcje: Sophie Vintage, Abelone White
 oraz Malou White. 
Proszę Was napiszcie, że nie tylko ja jestem uzależniona od zakupu tej cudownej porcelany.
Z chęcią zobaczę Wasze ulubione kolekcje.
A teraz Kochani dużo fotek.






























 Wszystkim Wam, życzę spokojnej nocki.
    Kaśka.



              

13 mar 2016

Wspomnienia z dziecięcych lat. . .


   Witajcie.
   Kochani, chciałabym Wam podziękować, za miłe słowa pozostawione pod moimi wpisami.
 Czytanie Waszych komentarzy, przynosi mi wiele radości.
Małymi kroczkami zbliżają się Święta Wielkanocne. Jak stoicie z przygotowaniami?
Ja, póki co staram się zorganizować sobie czas i powolutku ogarniam nieład panujący w domu.
Pisanki, zajączki i wianki już gotowe? Nadal tkwię w zakupowym szaleństwie i zbieram materiały.
Najpierw oczywiście musiałam oszacować, co będzie potrzebne do tworzenia cudeniek, aż tu nagle natknęłam się na te wszystkie koronki, którym postanowiłam poświęcić ten post.
Te wszystkie serwety i obrusy, dla mnie są magiczne. . . przywołują wspomnienia,
bardzo miłe chwile, których nigdy nie zapomnę.
Wspominam wakacje u Babci. Na każdym kredensie i stoliku, leżały piękne serwetki, zawsze bielusieńkie.
Wyglądały, jakby dopiero co wyszły spod szydełka.
Pamiętacie, te niedzielne poranki , kiedy w całym domu unosił się zapach ciasta i gotującego się rosołu,a na stole leżał piękny, wykrochmalony obrus?
Ale czym byłyby wakacje u Babci bez biegania, szaleństw z koleżankami, chodzenia po drzewach i zabawie w podchody?
I to uczucie kiedy wracało się z podartymi spodniami, a babcia bez słowa zaraz je cerowała.
Piękne czasy, a jeszcze piękniejsze jest to, że są takie drobiazgi, które potrafią nam je przypominać.
Rozmarzyłam się nieco, ale już wracam do rzeczywistości i kończę tego posta licząc, że może udało mi się przywołać Wasze, równie wspaniałe wspomnienia.














Kochani,  na prośbę dziewczyn foteczki naszych maleńkich yoreczków.





Dobrej nocki.
Buziaki dla Was.

12 mar 2016

Wyniki candy.

                                            Witajcie Kochani.

Wiem, wiem wyniki miały być wczoraj. Najmocniej Was przepraszam
 i mam nadzieję, że wybaczycie.
Wczoraj na świat przyszły cztery yoreczki naszej Tosi.
Nie miałam głowy, żeby myśleć o nowym wpisie.
Tak więc candy w Nostalgicznym wygrywa Iwonka Semrau z siedlisko-blokowisko.
Iwonko, gratuluję wygranej i proszę o kontakt.   




   Moi drodzy, jutro serdecznie zapraszam Was  na nowy wpis.
   Dobrej nocki.
   Buziaki, pa.
 

29 lut 2016

Wygrane candy. . .

Dobry wieczór.

Kochani,  dziś bardzo króciutko.
Pierwszy raz w życiu,  coś wygrałam i to podwójnie.
Wiele  radości sprawiło mi uczestniczenie w Waszych candy.
Już się chwalę. Zrobiłam kilka zdjęć.  Mam nadzieję, że i Wam wszystko się spodoba.


Piękny pastelowy lampion wygrany u Lifestyle Inspiracje.





Druga wygrana u Retro Blue.












Jeszcze raz, bardzo dziękuję:)
Przypominam o candy i zapraszam wszystkich do zabawy.
Dobrej nocki Wam życzę.
Kaśka




13 lut 2016

Historia pewnej tacy.

Witajcie Kochani.

Od ostatniego wpisu minęło sporo czasu.
Prawdę mówiąc, to nie wiem od czego zacząć.
W głowie tysiące pomysłów. Ciągle wymyślam coś nowego, przestawiam i poprawiam.
Wyciągam ze strychu przedmioty, które są do renowacji lub odświeżenia.
 Znacie to uczucie, kiedy coś zauważycie i  już wiecie, że musicie to mieć?
Tak właśnie było z tacą. Urzekł mnie jej niebanalny wygląd i oczywiście milion wizji,
jak dopasować ją do moich wnętrz.
 Jednak moje niezdecydowanie znów wzięło górę i taca musiała poczekać
na swoją kolej.




Aura na zewnątrz dopisuje, więc weny przybyło.
Wraz z powiewem wiosny jest i ona . . . moje kolejne, małe dzieło.







A teraz jeszcze troszkę pasteli.
 

 Ostatni zakup,  karczochy.



Kochani niebawem mała zmiana.
Zagości u nas nowy kolor, również pastelowy.
Zgadniecie jaki?
Już jutro Walentynki, więc życzę Wam dużo, dużo Miłości.




Przesyłam buziaki.
Kaśka.


27 sty 2016

Małe zmiany:)

Dzień dobry.
Jesteście tam?
Zgodzicie się ze mną, że gorąca czekolada, czy też herbatka z cytryną i miodem najlepiej smakuje w zimowe wieczory. Odliczam już  dni do wiosny. Nie, żebym nie lubiła zimy. Dużo białego puchu, słonko i mrozik szczypiący w policzki. Taką zimę to ja lubię.  Niestety przyszła odwilż, zrobiło się bardzo brzydko i ponuro.
Wiecie naszło mnie na zmiany.
Odwiedziłam giełdę staroci, ale szału nie ma. Pogoda nie dopisała, więc większość sprzedających pozostała w domach. Udało nam się  kupić kilka drobiazgów.
Oto i one.

Miętowy wazonik.
Uwielbiam ten kolorek.
 

Miętowa parka krasnali.



Wracając do tematu Wiosny.
Uwielbiam zapach hiacyntów. W dodatku to piękne kwiaty.
Ich kolorystyka świetnie komponuje się z moimi pastelami. Wybrałam białe i różowe.
Już doczekać się nie mogę, kiedy zakwitną.
Ciekawa jestem czy do Was również przybyła Wiosna.
Kochani jeszcze kilka fotek dla Was.






Trzymajcie się cieplutko.

Dobrej nocki.
Kaśka.